Piosenki

Próba zebrania w jednym miejscu wysokiej jakości opracowań; ze szczególnym uwzględnieniem materiałów wcześniej niedostępnych lub rozrzuconych w różnych miejscach Internetu i prywatnych zbiorach.

Mój rynsztok, mieszczańskie porządki mam gdzieś
Te mordy obłudne i puste - pal sześć
Wysyłam pijane toasty na świat
I za tych popijam, co we mnie od lat Paweł Wójcik – Toasty

Okładający się kijami


a E a E a b F b F b h Fis h Fis h c G c G c cis Gis cis Gis cis d A d A d dis B dis B dis e H e H e f C f C f fis Cis fis Cis fis g D g D g gis Dis gis Dis gis
a E a E a b F b F b h Fis h Fis h c G c G c cis Gis cis Gis cis d A d A d dis B dis B dis e H e H e f C f C f fis Cis fis Cis fis g D g D g gis Dis gis Dis gis
Wrzask w niebo uderza wysokie a E a b F b h Fis h c G c cis Gis cis d A d dis B dis e H e f C f fis Cis fis g D g gis Dis gis
I z trzaskiem krzyżują się kije. C B0 d Cis H0 dis D C0 e Dis Cis0 f E D0 fis F Dis0 g Fis E0 gis G F0 a Gis Fis0 b A G0 h B Gis0 c H A0 cis
Pod zmierzchu złocistym obłokiem B D0 a H Dis0 b C E0 h Cis F0 c D Fis0 cis Dis G0 d E Gis0 dis F A0 e Fis B0 f G H0 fis Gis C0 g A Cis0 gis
Co sił w grzbietach swój swego bije F Fis0 E7 Fis G0 F7 G Gis0 Fis7 Gis A0 G7 A B0 Gis7 B H0 A7 H C0 B7 C Cis0 H7 Cis D0 C7 D Dis0 Cis7 Dis E0 D7 E F0 Dis7
Pijany wolności wyrokiem. a E7 a (E7 a) b F7 b (F7 b) h Fis7 h (Fis7 h) c G7 c (G7 c) cis Gis7 cis (Gis7 cis) d A7 d (A7 d) dis B7 dis (B7 dis) e H7 e (H7 e) f C7 f (C7 f) fis Cis7 fis (Cis7 fis) g D7 g (D7 g) gis Dis7 gis (Dis7 gis)
Ugrzęźli na dobre w Ojczyźnie a E a b F b h Fis h c G c cis Gis cis d A d dis B dis e H e f C f fis Cis fis g D g gis Dis gis
Jak krzywe wrośnięci w nią drzewa. C B0 d Cis H0 dis D C0 e Dis Cis0 f E D0 fis F Dis0 g Fis E0 gis G F0 a Gis Fis0 b A G0 h B Gis0 c H A0 cis
I żaden się z nich nie wyśliźnie B D0 a H Dis0 b C E0 h Cis F0 c D Fis0 cis Dis G0 d E Gis0 dis F A0 e Fis B0 f G H0 fis Gis C0 g A Cis0 gis
Odbiciu swych wstydów i zniewag F Fis0 E7 Fis G0 F7 G Gis0 Fis7 Gis A0 G7 A B0 Gis7 B H0 A7 H C0 B7 C Cis0 H7 Cis D0 C7 D Dis0 Cis7 Dis E0 D7 E F0 Dis7
Co ciałem oblekły się bliźnim. a E7 a (E7 a) b F7 b (F7 b) h Fis7 h (Fis7 h) c G7 c (G7 c) cis Gis7 cis (Gis7 cis) d A7 d (A7 d) dis B7 dis (B7 dis) e H7 e (H7 e) f C7 f (C7 f) fis Cis7 fis (Cis7 fis) g D7 g (D7 g) gis Dis7 gis (Dis7 gis)
Wytłukli do cna żyzne myśli F C (B0) Fis Cis (H0) G D (C0) Gis Dis (Cis0) A E (D0) B F (Dis0) H Fis (E0) C G (F0) Cis Gis (Fis0) D A (G0) Dis B (Gis0) E H (A0)
I światło się od nich oddala; d a (a) dis b (b) e h (h) f c (c) fis cis (cis) g d (d) gis dis (dis) a e (e) b f (f) h fis (fis) c g (g) cis gis (gis)
Więc w krzyk – trzeciorzędni statyści – B a (F) H b (Fis) C h (G) Cis c (Gis) D cis (A) Dis d (B) E dis (H) F e (C) Fis f (Cis) G fis (D) Gis g (Dis) A gis (E)
Że wściekłość w nich wielkość wyzwala, d E7 dis F7 e Fis7 f G7 fis Gis7 g A7 gis B7 a H7 b C7 h Cis7 c D7 cis Dis7
Nienawiść z małości oczyści. H7 E C7 F Cis7 Fis D7 G Dis7 Gis E7 A F7 B Fis7 H G7 C Gis7 Cis A7 D B7 Dis
Obłażą liszajem godności F C (B0) Fis Cis (H0) G D (C0) Gis Dis (Cis0) A E (D0) B F (Dis0) H Fis (E0) C G (F0) Cis Gis (Fis0) D A (G0) Dis B (Gis0) E H (A0)
Ich twarze od wrzasku skarlałe. d a (a) dis b (b) e h (h) f c (c) fis cis (cis) g d (d) gis dis (dis) a e (e) b f (f) h fis (fis) c g (g) cis gis (gis)
Potężni się czują i wzniośli B a (F) H b (Fis) C h (G) Cis c (Gis) D cis (A) Dis d (B) E dis (H) F e (C) Fis f (Cis) G fis (D) Gis g (Dis) A gis (E)
Rachując korzyści i kości d E7 dis F7 e Fis7 f G7 fis Gis7 g A7 gis B7 a H7 b C7 h Cis7 c D7 cis Dis7
Bezwzględnym klekotem pałek. H7 E C7 F Cis7 Fis D7 G Dis7 Gis E7 A F7 B Fis7 H G7 C Gis7 Cis A7 D B7 Dis
Prócz plucia i stania w rozkroku a E a b F b h Fis h c G c cis Gis cis d A d dis B dis e H e f C f fis Cis fis g D g gis Dis gis
O niczym nie mają pojęcia; C B0 d Cis H0 dis D C0 e Dis Cis0 f E D0 fis F Dis0 g Fis E0 gis G F0 a Gis Fis0 b A G0 h B Gis0 c H A0 cis
Lecz mimo to wierzą głęboko, B D0 a H Dis0 b C E0 h Cis F0 c D Fis0 cis Dis G0 d E Gis0 dis F A0 e Fis B0 f G H0 fis Gis C0 g A Cis0 gis
Że czeka ich cud Wniebowzięcia… F Fis0 E7 (E7 a Fis0 E7) Fis G0 F7 (F7 b G0 F7) G Gis0 Fis7 (Fis7 h Gis0 Fis7) Gis A0 G7 (G7 c A0 G7) A B0 Gis7 (Gis7 cis B0 Gis7) B H0 A7 (A7 d H0 A7) H C0 B7 (B7 dis C0 B7) C Cis0 H7 (H7 e Cis0 H7) Cis D0 C7 (C7 f D0 C7) D Dis0 Cis7 (Cis7 fis Dis0 Cis7) Dis E0 D7 (D7 g E0 D7) E F0 Dis7 (Dis7 gis F0 Dis7)
Gdy tylko zatłuką się F Fis G Gis A B H C Cis D Dis E
W końcu zatłuką się a b h c cis d dis e f fis g gis
Całkiem zatłuką się Dis0 E7 E0 F7 F0 Fis7 Fis0 G7 G0 Gis7 Gis0 A7 A0 B7 B0 H7 H0 C7 C0 Cis7 Cis0 D7 D0 Dis7
W mroku. a b h c cis d dis e f fis g gis

Dodane 27.07.2018 przez Pan_Kmicic4

Nagranie

Co sił w grzbietach swój swego bije

Piosenka inspirowana jest obrazem hiszpańskiego malarza okresu romantyzmu Francisca Goi pt. „Bójka na kije”.

Obraz przedstawia dwóch mężczyzn walczących ze sobą kijami w odosobnionym miejscu. Przeciwnicy zakopani są po kolana w błocie tak, że żaden z nich nie może uciec – brutalny pojedynek zakończy się najpewniej śmiercią jednego z nich. Tradycja rozstrzygania w ten sposób sporów przypisywana jest różnym regionom Hiszpanii. Sam obraz odczytywany jest jako metafora bratobójczej walki, być może nawiązująca do współczesnych malarzowi starć w latach 1820–1823 (trzylecie liberalne) pomiędzy absolutystami, popierającymi Ferdynanda VII i liberałami opowiadającymi się za postępową konstytucją.

Dzieło zostało namalowane bezpośrednio na ścianie domu artysty, w ramach cyklu 14 malowideł nazywanego mianem czarnych obrazów, w mroczny sposób komentujących sytuację ówczesnej Hiszpanii. Kilkadziesiąt lat później malarz Salvador Martinez Cubells przeniósł obrazy na płótna, które obecnie znajdują się w zbiorach madryckiego Muzeum del Prado.

W zapowiedzi do piosenki Kaczmarski mówił, że obraz ten dotyka jakichś mrocznych stron naszej społecznej natury, jeśli coś takiego jeszcze posiadamy, wspominając też, że uznaje go za idealną metaforę taktyki politycznej polskiej prawicy.


Dodane 10.11.2018 przez Pan_Kmicic4

Nuty

comments powered by Disqus
Tempo: 6