Piosenki

Próba zebrania w jednym miejscu wysokiej jakości opracowań; ze szczególnym uwzględnieniem materiałów wcześniej niedostępnych lub rozrzuconych w różnych miejscach Internetu i prywatnych zbiorach.

Mój rynsztok, mieszczańskie porządki mam gdzieś
Te mordy obłudne i puste - pal sześć
Wysyłam pijane toasty na świat
I za tych popijam, co we mnie od lat Paweł Wójcik – Toasty

Goryle

Tekst: Jacek Kaczmarski

Muzyka: Jacek Kaczmarski

Wykonanie: Jacek Kaczmarski

Kapodaster: II


Już tylko jeden został buszu skrawek e a e f b f fis h fis g c g gis cis gis a d a b dis b h e h c f c cis fis cis d g d dis gis dis
U dwóch państw dzikich gorącej granicy. e a e f b f fis h fis g c g gis cis gis a d a b dis b h e h c f c cis fis cis d g d dis gis dis
Tam, gdzie gorylom stworzono enklawę Cis0 D0 Dis0 E0 F0 Fis0 G0 Gis0 A0 B0 H0 C0
W której pigmejscy rządzą przewodnicy. H7 C7 Cis7 D7 Dis7 E7 F7 Fis7 G7 Gis7 A7 B7
Gorylich rodzin sto, dwieście - nie więcej e a e f b f fis h fis g c g gis cis gis a d a b dis b h e h c f c cis fis cis d g d dis gis dis
Można obejrzeć za twardą walutę e a e f b f fis h fis g c g gis cis gis a d a b dis b h e h c f c cis fis cis d g d dis gis dis
Wraz z przewodnikiem wchodząc w dżungli serce Cis0 D0 Dis0 E0 F0 Fis0 G0 Gis0 A0 B0 H0 C0
Na rutynową przetartą marszrutę. H7 C7 Cis7 D7 Dis7 E7 F7 Fis7 G7 Gis7 A7 B7
Gdy się rodzinę w jej gnieździe zaskoczy e a e f b f fis h fis g c g gis cis gis a d a b dis b h e h c f c cis fis cis d g d dis gis dis
Matka spogląda z czujną nieufnością e a e f b f fis h fis g c g gis cis gis a d a b dis b h e h c f c cis fis cis d g d dis gis dis
Zanim spokojem podejdą jej oczy C a Cis b D h Dis c E cis F d Fis dis G e Gis f A fis B g H gis
Gdy europejski strój ujrzy na gościu. Cis0 H7 D0 C7 Dis0 Cis7 E0 D7 F0 Dis7 Fis0 E7 G0 F7 Gis0 Fis7 A0 G7 B0 Gis7 H0 A7 C0 B7
Dzieci podchodzą, ludzkie strojąc miny e a e f b f fis h fis g c g gis cis gis a d a b dis b h e h c f c cis fis cis d g d dis gis dis
Ufne ku obcym odwracają twarze, e a e f b f fis h fis g c g gis cis gis a d a b dis b h e h c f c cis fis cis d g d dis gis dis
Zerkając czasem na ojca rodziny, C a Cis b D h Dis c E cis F d Fis dis G e Gis f A fis B g H gis
Czy ich za taką śmiałość nie ukarze. Cis0 H7 e D0 C7 f Dis0 Cis7 fis E0 D7 g F0 Dis7 gis Fis0 E7 a G0 F7 b Gis0 Fis7 h A0 G7 c B0 Gis7 cis H0 A7 d C0 B7 dis
Lecz on na wszystkich spogląda z godnością e a e f b f fis h fis g c g gis cis gis a d a b dis b h e h c f c cis fis cis d g d dis gis dis
Nie tknie słodyczy, choć dawno nic nie jadł. e a e f b f fis h fis g c g gis cis gis a d a b dis b h e h c f c cis fis cis d g d dis gis dis
Siedzi jak bożek - wpółskryty w zaroślach Cis0 D0 Dis0 E0 F0 Fis0 G0 Gis0 A0 B0 H0 C0
I tylko z oczu nie spuszcza Pigmeja. H7 e C7 f Cis7 fis D7 g Dis7 gis E7 a F7 b Fis7 h G7 c Gis7 cis A7 d B7 dis
Pigmej pijany, z miną wyższej rasy, e a e f b f fis h fis g c g gis cis gis a d a b dis b h e h c f c cis fis cis d g d dis gis dis
Mówi, że szał je czasami ogarnia e a e f b f fis h fis g c g gis cis gis a d a b dis b h e h c f c cis fis cis d g d dis gis dis
I trzeba wtedy przetrzebić te lasy Cis0 D0 Dis0 E0 F0 Fis0 G0 Gis0 A0 B0 H0 C0
Wówczas turystom wstępu się zabrania. H7 C7 Cis7 D7 Dis7 E7 F7 Fis7 G7 Gis7 A7 B7
A potem spokój, starczy nawet kija e a e f b f fis h fis g c g gis cis gis a d a b dis b h e h c f c cis fis cis d g d dis gis dis
Lecz gdy odejdą obcy i tutejsi e a e f b f fis h fis g c g gis cis gis a d a b dis b h e h c f c cis fis cis d g d dis gis dis
Słychać je z dala w labiryncie lian. Cis0 D0 Dis0 E0 F0 Fis0 G0 Gis0 A0 B0 H0 C0
Długo i żałośnie biją się w piersi. H7 e C7 f Cis7 fis D7 g Dis7 gis E7 a F7 b Fis7 h G7 c Gis7 cis A7 d B7 dis

Dodane 16.04.2019 przez Pan_Kmicic4

Nagranie

comments powered by Disqus
Tempo: 6