Piosenki

Próba zebrania w jednym miejscu wysokiej jakości opracowań; ze szczególnym uwzględnieniem materiałów wcześniej niedostępnych lub rozrzuconych w różnych miejscach Internetu i prywatnych zbiorach.

Mój rynsztok, mieszczańskie porządki mam gdzieś
Te mordy obłudne i puste - pal sześć
Wysyłam pijane toasty na świat
I za tych popijam, co we mnie od lat Paweł Wójcik – Toasty

Kadysz

Tekst: Aleksander Galicz

Muzyka: Przemysław Bogusz

Tłumaczenie: Przemysław Bogusz

Wykonanie: Przemysław Bogusz


Pociąg odchodzi równo o północy a E a
Parowóz sapie, jakby zadrwić chciał: Szszalom! d a
A czarna swołocz pożegnalny tworzy poczet d a
Lśnią wzdłuż peronu rzędy esesmańskich wron G a
Pociąg odchodzi równo o północy a E a
A kiedy skład zakończy bieg na stacji Raj d a
To czarna swołocz będzie mogła z dumą głosić d a
Że cała Polska jest od dzisiaj „judenfrei” G a
„Judenfrei” Warszawa, Poznań, Kraków a E a
Na mapie widać, jak pokrywa cały kraj d a
Upiorna pajęczyna czarnych znaków d a
Miast, co są teraz i na wieki „judenfrei” G a
Na Umschlagplatzu getto umęczone a E a
Czeka na wyrok – czyj tym razem nadszedł czas? G C G7
I grzmi ostatnia hosanna na peronie: d a
– Dom sierot! – głosi policjanta wrzask E a
Jeszcze się niesie echem krzyk nad Umschlagplatzem a E a
Pobladły tłumacz z ust nie może dobyć słów d a
Wstał stary Korczak, wziął w ramiona małą Natkę d a
Płyną dwie głowy nad wzburzonym morzem głów G a
Mały chorąży już się pręży z drzewcem w dłoni a E a
Przy wtórze trąbek w górę wznosi się nasz znak d a
Lśni koniczyny złoty liść w polu zielonym d a
Idziemy, z całych sił śpiewając przy tym tak: E a
Miłą sercu trasą pójdziemy po prostu D A D
Od Starego Miasta, do Gdańskiego Mostu G A D
I dalej i z pieśnią, pójdziemy radośnie G A h
Prosto ku przedmieściom, po tym Gdańskim Moście D A D
Po ulicach Gdańska, po ulicach Gdańska D A D
Spacerują sobie Marysia i Basia G A D
A maleńki Boluś przystanął, niebożę G A h
Patrzy zadziwiony na szerokie morze D A D
Wielkie morze, a człowiek tak mały! G D
Wiatr od morza wieje ciepły i słony A h
Patrzy w fale chłopczyk zadumany G D
Lśni koniczyny złoty liść w polu zielonym Fis h
Więc ruszamy, czwórkami, w rzędach h
W tyle zostają esesmańskie wrony Fis
Dalej już zaczyna się legenda G
Dalej zaczynają się perony Fis
Tłumacz dogania mnie po kilku krokach h
Chwyta za ramię i szepcze do ucha: Fis
– Może pan zostać, pozwolili, panie Korczak! – G
Jeśli wierzyć legendzie – nie słucham Fis
Na ten prom okuty żelazem h
Zamiast prosto – idziemy zygzakiem Fis
Jak na lekcję swe dzieci prowadzę G
Nawet strażnik się śmieje pod daszkiem Fis
I ucichł płacz, kiedyśmy weszli do wagonu D
W przedsionku piekła, śmierdzącym od chloru A
Lśni koniczyny złoty liść w polu zielonym G h
Dom sierot rusza w swą ostatnią podróż A h
Po ulicach Łodzi, po ulicach Łodzi D A D
Szanowanych gości bardzo wielu chodzi G A D
Spacerują sobie dziewczęta i chłopcy G A h
Piszczą gdzieś piszczałki, grzechoczą grzechotki D A D
Grzechoczą grzechotki A D
Powiodą nas drogi i ścieżki i trakty D A D
W zakopiańskie śniegi, tam gdzie sine Tatry G A D
Zieleń i śnieg biały – sztandar nasz na szczycie G A h
A w dole zostało nasze polskie życie... D A h
Czy to prawda, czy wszystko zmyślone? a E a
Wierz piosence, bo kłamać nie ma po co d a
Lśni koniczyny złoty liść w polu zielonym d a
Pociąg odchodzi równo o północy G a

Dodane 07.10.2011 przez DX

comments powered by Disqus